• Wpisów:23
  • Średnio co: 76 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 18:09
  • Licznik odwiedzin:1 454 / 1842 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Całymi dniami i nocami myślałam o tym czy moje życie ma jakiś jeszcze sens...Wszystko było takie ponure i okropne.. Nie chciałam tak spędzić całego swojego życia.. Chciałam tak dobrze a wyszło źle...Nie chciałam takich szarych dni... Minął już miesiąc ale nic sie nie zmieniało... Wszystko było tak jak dawniej... Miałam cały czas nadzieje że będzie tak jak kiedyś... Tak wesoło i kolorowo.. Ale tak nie było bo mój ukochany znalazł swoją wymarzona i jego obietnica nie wytrzymała roku ... Ale wciąż miałam nadzieje że jeszcze będzie pięknie i kolorowo...
 

 
Po pewnym czasie nie mogłam znieść tego że jestem bez niego... Był tak słodki.. Miał piękne duże oczy normalnie ktoś idealny.. Tylko był jeden problem miałam chłopaka... Kochałam go tak jak i jego nie chciałam nikogo ranić.. A najbardziej tych co Kocham... Nie wiedziałam co mam już robić wszyscy byli smutni.. I nie wiedziałam dlaczego... W szkole było tak dziwnie jakby nikt nikogo nie znał..Było tak cicho nikt sie do siebie nie odzywał...Cały świat był szary oprócz jednej osoby JEGO : *
 

 

:*

Był ciepły dzien. Nawet nie myślałam że może sie w tym dniu coś stać. Wyrobiłam sie ze wszystkim do 14 ... Poszłam do kawiarni tam gdzie byliśmy umówieni... Powitał mnie słodkim buziaczkiem ...; * Poszliśmy na spacer po parku. Rozmawialiśmy żartowaliśmy.. Tak byliśmy sobą zajęci że nie zauważyliśmy że jest juz ciemno...
-Zakochałem sie w Tobie. Nie chce oddawać cię nikomu .Tylko wiem że nie możemy być razem.
-Poczekasz na mnie . Prosze : *
-Poczekam nawet jak bym musiał czekać rok .
Myślałam o nim godzinami nie wiedziałam co robić... Jednak byłam pewna że to sie nie uda... Kochałam Go z dnia na dzień coraz mocniej.. Nie chciałam już tego ukrywac.....
 

 

-udajmy, że Cię nie kocham, że nie potrzebuję, że nie tęsknie i że nie płaczę. bo tak będzie lepiej. uzależnienia są złe, a Ty mnie uzależniasz.
- skoro tak wolisz...
w tym momencie pękło jej serce. tak bardzo chciała, żeby zaprzeczył.
 

 
Tak kurwa, martwię się o Ciebie, a wiesz czemu? bo są tacy ludzie w życiu, na których szczęściu zależy Ci bardziej, niż na swoim.
 

 
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to, co cię otacza i już nie potrafisz zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuje cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
 

 
Magda i Daniel byli parą od roku. Na początku było im jak w niebie wspólne spacery, wycieczki, randki, ale teraz wszystko zaczęło się psuć.
Magda zaczęła spotykać się z innym chłopakiem.
Daniel wpadł w szał. Groził jej, że jeśli nie przestanie się spotykać z Dorianem to go zabije. Magda w tym momencie jak on to mówił wychodziła z pokoju. Nie chciała słuchać za szczegółami jak ma zamiar zabić Doriana.
Pewnego popołudnia przyszła do Daniela.
- Słuchaj tak dłużej być nie może - Zaczęła - Nie chce się z tobą więcej spotykać. Nic dla ciebie nie znaczę.
- Nic nie znaczysz? - Wrzasnął - To ty mnie zdradzasz - Magda spuściła na dół głowę i wyszła. Na pożegnanie powiedziała ,,Przykro mi, ale to już naprawdę nasz koniec".
Daniel nie wychodził przez 2 dni z domu. Magda nie widziała go w szkole ni na dworze. Nie obchodziło jej co robi ani co się z nim dzieje.
Magda zaczeła spotykać sie z Dorianem. Byli tacy szczęśliwi. Ale po kilku miesiacach Daniel chciał zepsuć ich zwiazek. Ale para za bardzo sie kochała i jego plany nie wyszły : *
 

 
"Bo pod koniec dnia liczy się tylko to czy jest się szczęśliwym."
 

 
przepraszam za to, że nie stać mnie na marzenia.
 

 
"Nigdy do niczego się nie przyznawaj, złapią cię pijanego w samochodzie, to mów, że nie piłeś, znajdą ci dolary w kieszeni, to mów, że to pożyczone spodnie, a jak cię złapią na kradzieży za rękę, to mów, że to nie twoja ręka. Nigdy się nie przyznawaj."
 

 

: (

Zastanawiam się czy miłość naprawdę istnieje... ? Bo wokół dostrzegam tylko zauroczenie, zakochanie i przyzwyczajenie...
 

 
Zastanawia mnie co czuje gdy mija mnie na ulicy, gdy nasze oczy spotykają się na te kilka krótkich sekund. Zastanawia mnie czy czasem o mnie myśli, jak i czy w ogóle wypowiada się na mój temat. Zastanawia mnie czy żałuje że to wszystko miało miejsce czy może wręcz przeciwnie, żałuje że to się skończyło. Zastanawia mnie jaki ma do mnie stosunek i kim tak właściwie dla niego byłam.
 

 
' wytłumacz sercu , że bić dla Ciebie nie powinno .
 

 
, alkohol nie sprawi , że zapomnisz . on jedynie przez moment zagłuszy Twoją dumę i odblokuje serce ,
 

 

POCAŁUJ - tylko delikatnie,
DOTKNIJ - ale ukratkiem,
OBEJMIJ - ale stanowczo,
ROZKOCHAJ - tylko miłością!
 

 

- Bo wiesz, kiedy on zadzwonił do mnie w środku nocy, zapytać która godzina,
bo wyjął baterie i nie wiem, poczułam że może faktycznie jestem dla niego ważna,
skoro to właśnie do mnie zadzwonił ..
- Gdybyś była ważna zadzwoniłby żeby życzyć Ci kolorowych snów, i powiedzieć że cię kocha. <33
 

 


Wiesz jakie to uczucie, gdy ktoś kogo nie możesz mieć przez twoje starania staje się osiągalny, a Ty łamiesz mu serce? Zawodzisz się na samym sobie. Ale gdy sytuacja się powtarza cały czas, tracisz własne zaufanie. życie w ciągłym strachu, że coś pójdzie nie tak traci swój sens.
 

 
Dałam Ci klucz do serca, a Ty dołączyłeś go do breloczka z kluczami innych dziewczyn.